dupa
SANDBOX HUB
SANDBOX II
BIBLIOTECZNY SANDBOX
BIBLIOTECZNY 2
LIBRARY SANDBOX
INT SANDBOX
TŁUMACZENIA EN-PL
CODE BULLSHIT
SCPD SANDBOXY
Identyfikator podmiotu: SCP-PL-366-EX
Klasa podmiotu: Euclid Zrozumiane
Specjalne Czynności Przechowawcze: Ze względu na wykazany brak zachodzenia procesu anomalnego, SCP-PL-366-EX nie wymaga już protokołu przechowawczego (por. Dokument 24/12/31.366PL). Poniżej zamieszczono nieaktualne procedury w celach archiwalnych.
Cywilizacja ██████████ (SoI-███) nie potrzebuje wsparcia Fundacji w przeprowadzaniu ceremonii. Personel upoważniony uprzednio do zabezpieczania SCP-PL-366-EX po złożeniu specjalnego wniosku do Rady O5 może dostać zezwolenie na obserwację ceremonii bądź, za odpowiednim uzasadnieniem, uczestnictwo w niej. Przypadki rozpatrywane będą indywidualnie i zgodnie z panującymi okolicznościami.
Opis:
Dodatek PL-366-EX.1:
Identyfikator podmiotu: SCP-PL-353
Klasa podmiotu: Thaumiel
Specjalne Czynności Przechowawcze: SCP-PL-353 znajduje się w prowizorycznej przechowalni podlegającej pod Ośrodek 154-PL, znajdującej się na koordynatach 49°30'50.6"N 21°40'20.7"E (niedaleko Pustelni Św. Jana z Dukli w województwie podkarpackim). Mają do niej dostęp wszyscy pracownicy o poziomie upoważnienia 3 lub wyżej, z obowiązkiem zalogowania godzin użycia obiektu poświadczonych wyraźnym podpisem. Po upływie 45 godzin od uruchomienia procesu anomalnego SCP-353 należy odłączyć zasilanie w promieniu 50 kilometrów w celu zapobiegnięcia dodatkowym zniszczeniom sieci elektrycznej, gdy SCP-PL-231 znów zacznie działać.
Aby uruchomić proces anomalny podmiotu, należy podjąć następujące kroki:
- SCP-PL-353 musi znaleźć się na szczycie bądź w niedalekiej okolicy szczytu dowolnej formacji terenu uważanej lokalnie za górę (nawet jeśli z geologicznego punktu widzenia wzniesienie jest zbyt niskie na taką klasyfikację lub jest np. turnią, a nie właściwym szczytem);
- SCP-PL-353 należy umieścić w misie wypełnionej niepasteryzowanym i niesterylizowanym metodą UHT (a więc najlepiej świeżo wydojonym) mlekiem krowim lub ew. końskim, tak, by czaszka była zanurzona mniej więcej do połowy, a jej oczodoły były skierowane na krajobraz widoczny ze wzniesienia;
- Wszystkie żyjące osoby przebywające w pobliżu powinny oddalić się o co najmniej 20 metrów ze względów bezpieczeństwa aż do zakończenia procesu.
W celu płynnego przebiegu operacji, w placówce powinny być hodowane przynajmniej dwie krowy dające mleko.
Opis: SCP-PL-353 to czaszka należąca do żyjącego w drugiej połowie XVII wieku człowieka. Wykazuje silne anomalne oddziaływanie na warunki pogodowe, będąc w stanie przywołać lub uspokoić wiatry, deszcze i burze, jak również opady śniegu niezależnie od pory roku. SCP-PL-353 potrafi również zneutralizować pogodę anomalną, w związku z czym ze względu na trwający Scenariusz Klasy IK-0 "Ciemne Wieki" została nadana mu klasa Thaumiel i powinien być w razie potrzeby wykorzystywany przez pracowników Ośrodka 154-PL do przywracania działania elektryczności.
Podczas procesu anomalnego, z czaszki zaczyna dobywać się przeciągły, stały dźwięk przypominający ludzki krzyk, który nie ustaje przez 1-3 godziny trwania procesu i utrzymuje przez cały czas tę samą częstotliwość i natężenie. Dźwięk ten zdaje się mieć bezpośredni wpływ na chmury burzowe, gdyż wraz z jego rozpoczęciem zaczynają one powoli się rozpraszać. Zależnie od jakości mleka (por. Specjalne Czynności Przechowawcze) oraz nasilenia burzy proces może się skrócić bądź wydłużyć, ale jego połowa zawsze sygnalizowana jest niestabilnym powrotem energii elektrycznej w promieniu 50 km. Gdy SCP-PL-353 zakończy emitowanie dźwięku, a burza powodowana przez SCP-PL-231 chwilowo rozproszy się, wszystkie niezniszczone uprzednio urządzenia elektryczne będą działać przez kolejne 48 godzin, po upływie których należy powtórzyć uruchomienie procesu anomalnego.
Podczas procesu, SCP-PL-353 "wypija" mleko z misy, pozostawiając jedynie resztkowy osad na jej brzegach. Nie wykryto śladów płynu w glebie ani nie zauważono skroplonej pary wodnej unoszącej się znad jego powierzchni, więc najprawdopodobniej znika on w sposób anomalny. Dodatkowo tę teorię potwierdza fakt, iż odkąd Fundacja zaczęła używać podmiotu w celach zabezpieczeniowych, czaszka nabrała wytrzymałości, przestała się obkruszać, a badania wykazały, że struktura kości przypomina taką w żywym organizmie, a więc obiekt musi w jakiś sposób przyswajać wapń i witaminy obecne w mleku.
Dodatek PL-353.1: Dokumenty archiwalne
SCP-PL-353 został odnaleziony w "kolekcji osobliwości" zmarłego w 20██ Jana W██████-Kowalskiego, teologa i mnicha z zakonu ████████████. Uważał on podmiot za relikwie Jana z Dukli, do którego Pustelni podmiot został przekazany po jego śmierci. Badania archeologiczne wykazały jednak, że czaszka należała do człowieka żyjącego prawie dwieście lat po śmierci Jana z Dukli. Archiwistom Fundacji udało się odnaleźć dokumenty potwierdzające prawdziwą tożsamość właściciela czaszki, gdyż za czasów funkcjonowania Królewskiej Fundacyi została już ona raz skatalogowana. Fragmenty materiałów archiwalnych zamieszczono poniżej.
dupa
dupa
dupa
dupa
dupa
dupa
dupa
dupa
Identyfikator podmiotu: SCP-PL-XXX
Klasa podmiotu: [acs]
Specjalne Czynności Przechowawcze: SCP-PL-XXX musi być stale monitorowany, ale nie musi przebywać w zabezpieczeniu w ośrodku Fundacji poza uzasadnionymi sytuacjami wymagającymi takich działań (patrz Log incydentu). Okoliczne sklepy spożywcze i monopolowe zostały powiadomione o zakazie sprzedawania podmiotowi wódki "Żubrówki". Gdyby monitoring wykazał zdobycie wódki tej marki przez podmiot, należy jak najszybciej uruchomić protokół [nazwa] i wysłać stosowną formację operacyjną.
Opis: SCP-PL-XXX to Marian [nazwisko], urodzony ██.██.1963 mężczyzna zamieszkały we wsi Otrębusy w województwie mazowieckim. Posiada on anomalną mutację genomu sprawiającą, iż jego organizm może przyjąć dowolną ilość alkoholu.
Dodatek PL-XXX.1: Log incydentu [data]
[policja go łapie jak coś rozpierdala i wychodzi że ma 17 promili krwi w alkoholu]
Identyfikator podmiotu: SCP-PL-228-EX
Klasa obiektu: Oczekiwane Zrozumiane
Specjalne Czynności Przechowawcze: N/A
Opis (Zarchiwizowany): SCP-PL-228-EX to fenomen zaobserwowany 10.06.2021 w Ośrodku PL-55 w godzinach wieczornych przez dr Agatę Krysiak, podczas którego przestała odczuwać temperaturę powietrza oraz przedmiotów, których dotykała. Termometr elektroniczny użyty do kontrolnych pomiarów jej temperatury ciała oraz kawy w kubku około dwie sekundy po włączeniu samoczynnie wyłączał się, pomimo wymiany baterii na nową, przedtem pokazując komunikat błędu "NaN" (not a number). Zapytana o okoliczności, dr Krysiak zgłosiła również zaniki pamięci krótkotrwałej oraz ból mięśni. Wykluczono porażenie prądem, ze względu na fakt, że dr Krysiak pracowała w tamtej chwili samotnie nad [USUNIĘTO] i nie obcowała z urządzeniami elektrycznymi, a pokój oświetlony był jedynie światłem naturalnym zapewnionym przez świece parafinowe. Inne osoby, które nie przebywały z dr Krysiak w jednym pomieszczeniu, gdy zaszedł incydent, były w stanie poczuć temperaturę kawy, która była świeżo zaparzona i w związku z tym dość gorąca. Założono nieznaną aktywność spektralną klasy III lub V.
Dodatek PL-228-EX.1: Log eksperymentów
#1
Miejsce: [USUNIĘTO]
Badacz: Dr Agata Krysiak
Przebieg: Zmierzono temperaturę kawy w kubku zaparzonej około 10 minut wcześniej za pomocą dotyku.
Wynik: Nie wyczuto gorąca ani zimna, jak gdyby płyn miał dokładnie tę samą temperaturę, co skóra.
#2
Miejsce: [USUNIĘTO]
Badacz: Dr Maciej Ośmiornicki
Przebieg: Zmierzono temperaturę ciała dr Krysiak za pomocą elektronicznego termometru bezdotykowego.
Wynik: Termometr pokazał komunikat błędu, po czym wyłączył się.
#3
Miejsce: [USUNIĘTO]
Badacz: Dr Agata Krysiak
Przebieg: Zmierzono temperaturę kawy w kubku zaparzonej około 15 minut wcześniej za pomocą elektronicznego termometru bezdotykowego.
Wynik: Termometr pokazał komunikat błędu, po czym wyłączył się.
#4
Miejsce: Przed hangarem ██ Ośrodka PL-55
Badacz: Dr Agata Krysiak
Przebieg: Zmierzono ponownie temperaturę kawy za pomocą elektronicznego termometru bezdotykowego.
Wynik: Termometr pokazał komunikat błędu, po czym wyłączył się.
#5
Miejsce: Przed hangarem ██ Ośrodka PL-55
Badacz: Dr Maciej Ośmiornicki
Przebieg: Zmierzono ponownie temperaturę kawy za pomocą dotyku.
Wynik: Wyczuto gorącą temperaturę.
#6
Miejsce: Przed hangarem ██ Ośrodka PL-55
Badacz: Dr Agata Krysiak
Przebieg: Zmierzono ponownie temperaturę kawy za pomocą dotyku.
Wynik: Nie wyczuto gorącej temperatury.
Uwagi: Podczas wykonywania eksperymentu stracono próbki przez nieuwagę.
Uwagi końcowe: Osoby uczestniczące w badaniach wróciły do [USUNIĘTO] i gruntownie przebadały pomieszczenie w poszukiwaniu poszlak mogących wskazywać na genezę fenomenu. Odnaleziono spalony kalkulator na baterie słoneczne.
Dodatek PL-228-EX.2: Wyjaśnienie fenomenu
SCP-PL-228-EX może zostać wyjaśniony przez zbieżność czasową z rozpoczęciem Scenariusza Klasy IK-0 "Ciemne Wieki". Uwolnienie się SCP-PL-231 na samym początku incydentu bezpośrednio zadziałało tylko na powiat bełchatowski, ale dokładniejsze badania potwierdziły, że chwilowe problemy z prądem zarejestrowano w promieniu nawet do 500 km. Najprawdopodobniejszy scenariusz zakłada, że poprzez anomalny efekt SCP-PL-231 dr Krysiak została porażona prądem, dotykając kalkulatora, mimo że nie miałby on takiej mocy w sytuacji nieanomalnej. Dr Krysiak zaczęła z powrotem częściowo odczuwać temperaturę po około dwóch godzinach, a następnego dnia efekt zniknął doszczętnie. Działania powiązane z [USUNIĘTO] mogły wzmóc efekt SCP-PL-231, natomiast żadne inne urządzenia w Ośrodku PL-55 nie zostały uszkodzone od razu z wybuchem IK-0 (choć w kolejnych dniach nastąpiła całkowita awaria sieci elektrycznej, tak samo, jak wszędzie indziej). Choć SCP-PL-228-EX wydarzyło się pod wpływem anomalii, nie jest to osobny fenomen, a manifestacja znanego już podmiotu; same skutki, jakie manifestacja miała na ciało dr Krysiak, były pomniejsze i najprawdopodobniej nieanomalne. Z tych powodów zarządza się zmianę klasyfikacje na Zrozumiane.
[[footnoteblock]]
Mapa z OpenStreetMap.org
Obszar występowania SCP-PL-045.
Identyfikator podmiotu: SCP-PL-045
Klasa podmiotu: Keter
Specjalne Czynności Przechowawcze: Dostęp do terenu wokół SCP-PL-045 należy odciąć od osób cywilnych pod przykrywką niebezpiecznego oraz prawnie chronionego terenu (powszechne w okolicy torfowiska). Zmieniono trasy szlaków turystycznych przebiegających przez obszar podmiotu, przeredagowano odpowiednio dostępne w okolicznych sklepach oraz w internecie mapy oraz rozsiano wśród ludności miejscowej informacje zgodne z przykrywką. Lokalni przewodnicy górscy zostali poinstruowani, by przekazywać turystom historię o wysokim niebezpieczeństwie związanym z torfowiskami, w rezultacie którego część z ich terenów pozostała nadal nienaruszona przez człowieka. Wszelkie prace konserwacyjne obiektów znajdujących się w promieniu 10km od centrum SCP-PL-045 mają zostać wstrzymane, a same obiekty wycofane z użycia. Zespół badawczo-przechowawczy przydzielony do SCP-PL-045 ma za zadanie jak najszybsze wynalezienie bezstratnej formy powstrzymania rozrostu podmiotu. Kontakt z jednostkami związanymi z anomalią (patrz: Opis) przez całość personelu jest ściśle zabroniony do odwołania przez Krajową Radę O4, a ich stały przewodnik ma zostać zastąpiony przez specjalnie wyznaczonego do tej roli agenta Fundacji niepodlegającego tej regule. Jednostkom związanym z anomalią należy pozwolić na wstęp na teren SCP-PL-045 w celu zapobiegnięcia dalszym incydentom.
Opis: SCP-PL-045 to megaorganizm przypominający grzybnię, znajdujący się w Górach Stołowych (dokładne koordynaty: [wstaw jakieś, może zamazane]) i zajmujący około 8km2. Organizm powiązany jest z GoI-571-20 ("Polski Związek Grzybiarstwa Anomalnego") oraz domniemanymi siostrzanymi organizacjami, operującymi między innymi w północno-zachodnich Stanach Zjednoczonych, RPA lub Lesotho, Argentynie i północno-wschodniej Rosji, których istnienia na czas pisania tego dokumentu nie potwierdzono. Trwają badania wywiadowcze na temat podobnych do SCP-PL-045 anomalii w tych regionach.
Grzybnia SCP-PL-045 zgodnie z obecną wiedzą dostępną Fundacji nigdy nie wypuściła owocników, choć wciąż się rozrasta. Odkrycie sposobu na ograniczenie tego wzrostu bądź zatrzymanie go bez narażenia pracowników Fundacji oraz wzbudzenia podejrzeń członków sekty jest obecnie sprawą najwyższej wagi, ze względu na [POTRZEBNE UPOWAŻNIENIA POZIOMU TRZECIEGO]. Owocniki SCP-PL-045 posiadają silne anomalne oddziaływanie, wprowadzające spożywającego w odmienny stan świadomości, pozwalający połączyć mu się poprzez ideosferę z innymi jednostkami będącymi pod wpływem podmiotu w tym samym czasie. Owo połączenie pozwala na zauważenie emocji doświadczanych przez inne "podłączone" osoby, odczyt dowolnych ich myśli i/lub wspomnień, które dana osoba byłaby wstanie przypomnieć sobie "na zawołanie"1, oraz nieanomalną synestezję charakterystyczną dla efektów spożycia grzybów psylocybinowych.
SCP-PL-045 jest traktowane jako miejsce kultu przez niewielką sektę powstałą wewnątrz GoI-571-20, liczącą pomiędzy 5 a 20 osób. Pośród nich potwierdzono stałą obecność osoby Prezesa tej organizacji, niezależnie od tego, kto ową rolę w danym okresie pełnił; obecnie jest to Marek Wierzyński. Pozostali członkowie nie zostali zidentyfikowani. Sama sekta najprawdopodobniej istnieje od co najmniej roku 1810, kiedy Związek został założony przez osobę znaną pod (prawdopodobnie nieprawdziwym) nazwiskiem Sokrates Fiodorowicz Gribow. Jej członkowie raz do roku spotykają się na terenie SCP-PL-045 pod przykrywką celów biznesowych. Prawie pewnym jest, że zdecydowana większość GoI-571-20 nie wie o istnieniu sekty, a być może nawet o istnieniu jej członków, mimo przynależności do Związku.
Dodatek 045-PL.1: List otrzymany 31 lipca 2016 r. przez agenta Zycha, zastępującego ████████ ███████████
Drodzy,
Jak wiecie, ostatnio nastąpiły pewne zmiany w kadrze. Zostałem zaszczycony najwyższym z zaszczytów, przejmując wiedzę i świadomość moich poprzedników z wyboru Matki-Grzybni. Aby uczcić tę okazję, jak również by oddać Matce, co jej się należy, zapraszam Was na prawdziwy pogrzeb byłego pana Prezesa — odbędzie się on w górach, za tydzień od dnia, w którym każde z Was otrzyma ten list.
Człowiek samodzielnie zdziała niewiele i narażony jest na najdrobniejszy atak, ale pamiętajcie, że Grzybnia, złączona, zawsze odrasta.
Z grzyba powstałeś, w grzyb się obrócisz;
Prezes; Wierzyński
Po Incydencie 8/16/045 agenta Zycha oficjalnie uznano za zaginionego.
Poradnik stylizacji języka na staropolski
To dużo prostsze, niż może się wydawać
Okej, więc jesteś jednym z tych szaleńców, którzy albo faktycznie lubią Trylogię i/lub jej ekranizacje, albo jesteś historycznym nerdem, albo po prostu stwierdziłeś, że napisanie czegoś do Fundacyi będzie ciekawym wyzwaniem. To może wydawać się trudne, ale naprawdę nie jest. Przede wszystkim nikt nie oczekuje, a nawet nie chce, żebyś pisał faktycznie po staropolsku — stylizacja polega na imitowaniu kluczowych elementów danej rzeczy, ale w sposób przystępny i atrakcyjny dla współczesnego odbiorcy.
- Przede wszystkim, najważniejszą rzeczą (i zarazem najbardziej oczywistą) jest nie używanie współcześnie brzmiących wyrazów i wrzucanie tu i tam archaizmów. Nie rób tego na siłę; niektóre "nowoczesne" wyrazy tak naprawdę istnieją w naszym języku od bardzo dawna. Czytając Sienkiewicza natkniesz się na "imprezę" i "ziomków". Z drugiej strony, zamiast "dziwny" możesz napisać "kuriozalny" albo nawet "ekstraordynaryjny", żeby zabrzmieć mądrze i starodawnie. Odpal słownik wyrazów bliskoznacznych (na przykład https://www.synonimy.pl/ lub https://synonim.net/) i miej go na podorędziu.
- Po drugie, w siedemnastym wieku język łaciński był używany mniej więcej w taki sposób, jak współcześnie angielski. Wplatano go w środku zdania, zapożyczano z niego słowa, a wielu uczonych bądź innych osób obracających się w międzynarodowym towarzystwie obierało zlatynizowane wersje swoich imion (np. Michał Sędziwój znany był jako Sendivogius Polonus). Tu znajduje się zatwierdzony przez wykładowczynię autora słownik angielsko-łaciński, który może ci się przydać, jeśli jesteś perfekcjonistą: https://www.online-latin-dictionary.com/. Jeśli nigdy nie uczyłeś się tego języka, nie martw się — oprócz tzw. "makaronizmów", czyli właśnie takich łacińskich wstawek (por. consilia oraz sam tytuł w Vellus aureum lub Biblioteca Magna w SCP-PL-268) z łaciny zapożyczano coś jeszcze, mianowicie…
- …składnię zdania. Łacina była uważana za najlepszy, najczystszy, najświętszy i w ogóle najzajebistszy język w historii tego świata, więc wiele europejskich języków starano się do niej upodabniać, z lepszymi lub gorszymi skutkami. Na szczęście, w przeciwieństwie do angielskiego, polski ma odmianę przez przypadki i dość luźne zasady kolejności części zdania, więc kiedy starano się kończyć zawsze czasownikiem, nie brzmiało to tragicznie, a oświecenie i elokwentnie. I to jest właśnie sedno sprawy — pisząc po pseudostaropolsku, kończ większość (nie wszystkie, bo czasem mimo wszystko brzmi to dziwnie) zdań czasownikiem, a przymiotnik dawaj po rzeczowniku2.
Poniżej znajduje się kilka przykładów, bo bez nich mimo wyjaśnień może się to wszystko nadal wydawać nieco niejasne:
Seba spod Żabki:
Nie spodziewałem się wizyty policji z samego rana.Imć Kacper Farenholtz herbu Drogomir:
Oddziału całego elektorskich raytarów z samego rana nie oczekiwałem.
Agent polowy Fundacji w 2022:
Liderzy GoI-PL-1596 są w stanie za pomocą środków taumaturgicznych przetransformować runo męskiego przedstawiciela owcy domowej tak, by wyglądem przypominało złoto.Tajemniczy nadawca listu w 1603:
Maystrowie Kuźni na Węgrzech wykoncypowali, jak runo barana pospolitego na czarnoxięskie a złote przedzierzgnąć.
Inne ważne szczegóły, które warto wiedzieć:
- W XVII wieku podziały społeczne były tak głębokie, że chłop dla szlachcica był niewiele lepszy od zwierzęcia. Jedną z najgorszych rzeczy, jaką można było kogoś nazwać, był "cham", czyli właśnie chłop. Oczywiście z współczesnego punktu widzenia jest to nie do pomyślenia, ale niestety takie były realia historyczne.
- Jeśli już jesteśmy w temacie wyzwisk, przeciętny siedemnastowieczny człowiek mógł się oczywiście zwyzywać od nieśmiertelnych "skurwysynów", ale nie nazwałby cię "pizdą", tylko "kiepem". Zawsze możesz się wyłgać, że to skrót od "Król Jan, Europy Pan". Tak samo słowo "kobieta" było wtedy obraźliwe (zamiast tego pisz o dziewkach, białogłowach i babach), "dupa" oznaczała dowolną dziurę (na przykład dziuplę w drzewie), a "kutas" był zwykłym frędzlem z materiału.
- Szlachta była trochę takim klubem dla najspecjalniejszych chłopców. Jeśli piszesz o postaci szlachcica, będzie się on zwracał do innych szlachciców per "panowie bracia", jeśli mówi do całej grupy. Stąd też w końcu powiedzenie "być z kimś za pan brat". Nawet, jeśli szlachcic był biedny i pracował jako sługa innego, bogatszego, jego urodzenie i honor były respektowane jak świętość.
- Najpopularniejszym zwrotem grzecznościowym używanym w tamtych czasach było "wasza/jego/jej miłość", najczęściej skracane do znanego ci pewnie "waszmość/jegomość/jejmość" lub "waść/imć".
- Szlachcic, który lubi imprezować i dużo pije, to warchoł. Z kolei taki, który okrył się hańbą i ma bardzo złą reputację może zostać nazwany infamisem.
- Ortografia w XVII wieku siłą rzeczy wyglądała inaczej, niż współcześnie, i możesz użyć tego faktu, żeby twój tekst wyglądał ciekawiej. Poniżej znajduje się tabelka, gwoli łatwiejszej wizualizacji:
| Zamiana | Współczesny zapis | Staropolski zapis | Uwagi |
|---|---|---|---|
| ks -> x | książę | xiążę | — |
| j -> i/y | jajko | iayko | "Y" w środku słowa, "i" raczej na początku |
| i -> a | brzydki i śmierdzący | brzydki a śmierdzący | Jako spójnik przy wymienianiu dwóch rzeczy |
[[footnoteblock]]



