Dziennik D-42281

Dzień 1/30
Nie pamiętam jak się tu dostałem(ostatnie co pamiętam z więzienia to człowiek który zaproponował mi że po miesiącu pracy u niego zostanę wypuszczony na wolność, a moja kara śmierci zostanie anulowana).(Oczywiście się zgodziłem). Podobno teraz znajduję się w jakiejś placówce badawczej.(Ale nie wiem gdzie dokładnie). Połączono nas w grupy, dostaliśmy instrukcje jak mamy się zachowywać w placówce, a następnie w kolejnym pokoju zostały nam wytatuowane identyfikatory na nadgarstku i klatce piersiowej (podobno w razie wybuchów) od tamtej pory moje 'imię' to D-42281 . Dostałem pojedynczą cele, w której znajdowało się 'łóżko' , po lewej od niego blat potem zlew i toaleta. Drzwi były mechaniczne oraz solidne.Po wejściu do celi rozejrzałem się i usiadłem na łóżko.Po chwili w rogu pokoju zauważyłem kamerę. Ale wiedziałem o tym że będę obserwowany.Siedziałem tak chyba 10 minut do puki nie postanowiłem się rozejrzeć. Spojrzałem pod łóżko , a tam zauważyłem notes (ten w którym piszę) i dwa długopisy. Gdy go otworzyłem nie było tam nic oprócz szkicu (jak na moje oko) kobiety która siedziała skulona w kącie jakiegoś wielkiego pokoju.Od tamtej pory zastanawiam się kto to był.

ocena: 0+x
O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License