Jesteśmy aby chronić

Jesteśmy aby chronić. Ale żeby chronić, czeba zabijać. Są wrogie organizacje. Ktoś musi je zwalczać. Aby je zwalczać, należy zabijać. To jest nasze zadanie - zabijać. Naszej formacji. Po to tu jesteśmy, my… Lambda-6, aby zabijać i aby chronić. A ja… jestem jej dowódcą. Niby w sumie kimś ważnym, uprawnienia poziomu 5, bezpośredni dostęp do wielu anomalii, wiem wiele rzeczy, o których inni nie mają pojęcia. A jednak nikim. Jednak jestem tylko chłopcem na posyłki Rady. No ale cóż, takie moje zadanie. Nasze zadanie. Formacja składa się z 70 osób. Niszczymy, zabijamy, krwawo mordujemy… i w ten sposób chronimy. Ale co chronimy? WAS Wasze normalne życie. Dziś zbliża się kolejny dzień mordu. Mamy zniszczyć lazaret Rebelii Chaosu. ZABIĆ WSZYSTKICH, taki był rozkaz. Nie potrzebny nam negocjator, a nie chcę ryzykować, ona zostaje. Kim jest ona? Jedną z niewielu osób na których mi zależy. Negocjatorka. Przydaje się gdy wróg weźmie jeńców. Jednakże teraz mamy zabić niekoniecznie niewinnych, jednakże bezbronnych ludzi. Może i gdyby mieli broń bez mrugnięcia okiem zabiliby mnie… ale jej nie mają. Godzina 3:37. Zaczynamy. Po cichu eliminujemy strażników. Teraz najgorsze. Bierzemy do niewoli lekarzy i pielęgniarki. Pistoletami z tłumikami dokonujemy zbrodni. Strzelamy do rannych żołnierzy na łóżkach szpitalnych. Akcja wykonana doskonale. Przynajmniej dla Rady. Dla mnie, to najgorsza akcja w mojej karierze w Fundacji. W moim życiu. Dobrze że to już koniec. Tak myślę. Wtedy słyszymy tylko dźwięk silników helikopterów. Myślimy przybyli po nas. Po nas? Tak. Ewakuować nas? NIE. Jebani zdrajcy, chcieli usunąć formację, razem z jej członkami. Zaczęła się istna rzeź. Śmigłowce wycinały moich ludzi działkami. Nagle, kurwa nagle z 70 osób zostaje 20. Staramy się uciekać. Znowu siliniki. Samochody, czołgi, transportery. To wszystko jedzie nas unicestwić. Boję się. Wszyscy się boją. Zaczynam uciekać gdzie indziej. Nie ma formacji, nie ma kto zabijać, nie ma kto chronić. Udało się. Uciekłem. Lecz wiem, dobrze wiem, że mnie znajdą. Szukają, wiedzą, są na tropie. Nie poddam się jednak bez walki. Mam nadzieję że ona jest bezpieczna. Nieistotne. Muszę uciekać. Nie mogę pozwolić aby Fundacja mnie dopadła. Są coraz bliżej, lecz ja umykam. Ale na jak długo starczy mi sił, aby walczyć…

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License