WYDARZENIA DZIEJĄ SIĘ PO INCYDENCIE 194-l zanim rozpoczniesz czytanie zapoznaj się z SCP-PL-194
SCP-PL-194-1: No, cześć maluchu! (w tle leci upiorna muzyka i dobiegają krzyki jakby torturowanych ludzi)
Agent Brzeziński: Puść mnie! Co się tu wyrabia!?!
SCP-PL-194-1: Widzisz kolego….. będziesz jednym z nas! ALE BĘDZIE ZABAWA!
Agent Brzeziński: Co kurwa!?! Nie! (zaczyna się wyrywać)
SCP-PL-194-1: Nie wyrywaj się… Będzie fajnie!
(Agent Brzeziński łapie skalpel i wbija go w głowę jednego z SCP-PL-194-1)
SCP-PL-194-1: Nie wiesz że zabawkowa broń nie może nikogo zabić? HAHAHA!
Agent Brzeziński wykorzystuje że wszystkie SCP-PL-194-1 się śmieją wstaje z łoża operacyjnego i próbuje biec. Dopiero wtedy Agent zauważył jak bardzo jest odurzony i że ledwo chodzi, a o bieganiu nie ma w ogóle mowy. Dlatego SCP-PL-194-1 szybko go dogoniły.
SCP-PL-194-1: Teraz nie dostaniesz znieczulenia kolego! (muzyka i krzyki dalej dobiegają zza ścian)
Agent Brzeziński: Puść mnie kurwa! Chce się bawić! Chce się bawić! Błagam chce się bawić!
SCP-PL-194-1: Pobawisz się ale najpierw zostaniesz jednym z nas.. Chcesz być hipopotamem czy panterką? (zaczyna nacinać skórę na głowie Agenta Brzezińskiego)
Agent Brzeziński: AAAAAAA!
SCP-PL-194-1: (coś zaczyna dudnić, muzyka cichnie) Oooo! twoi koledzy chcą dołączyć do zabawy zostań tu. (wbija skalpel w prawe kolano Agenta)
Agent Brzeziński: ARRRRRGHHHHT!Ja pier**le! (wyciąga skalpel i próbuje wstać)
Agent do siebie: Okej udało się teraz tylko muszę się gdzieś schować i opatrzyć rany. (Zabiera bandaż i odchodzi)
KILKA GODZIN PÓŹNIEJ
SCP-PL-194-1 DO SCP-PL-194-2 co wy zrobiliście dlaczego daliście mu uciec?!?! (Rzuca SCP-PL-194-2 o ziemię) Nigdy się nie nauczycie!
notatki Agenta Brzezińskiego
15.12.2018 Dziwne że nie zabrali mi radia ani telefonu przez radio nikogo nie łapie, a telefon jest zablokowany to nawet nie mój tylko Brzytwy, przynajmniej znam datę. To chyba nic mi nie da więc do tego co jest teraz ważne. Na szczęście tym skalpelem nie przebił mi ani żyły ani tętnicy. Nie zmienia to faktu że od cholery boli i ledwo chodzę, a muszę przecież coś zjeść. Jeden SCP-PL-194-2 od czasu do czasu przynosi mi swoje słodycze, w sumie to nie wiem dlaczego. Znalazłem ten zakrwawiony, teraz jeszcze bardziej notatnik gdzieś po drodze tutaj. Tak na prawdę to po prostu szedłem przed siebie aż znalazłem to miejsce, to miejsce czyli nie cały metr3 dziury pod poluzowaną deską. Ciasno tu ale przytulnie, bo budynek ewidętnie jest ocieplany gąbką więc jest miękko. Muszę trafić do wyjścia ale co tam. To tylko niekończące się przedszkole. Co może pójść nie tak.
24.12.2020 Dzisiaj chyba święta co nie? Dostałem opłatek od jednego SCP-PL-194-2 podziękowałem mu i złożyłem życzenia. Nie wiem czy coś zrozumiał. Jak ktoś to czyta to ŻYCZĘ CI KURWA ŻEBYŚ NIGDY NIE TRAFIŁ DO TEJ JEBANEJ DZIURY! Szedłem 200 metrów w chyba każdą stronę. Wszystko wygląda tak samo. Ale chyba wiem gdzie mam iść. Z jednego z raportów eksploracyjnych wynika że jakiś D gdy oddalał się od bazy szedł w ciemność. Więc chyba muszę iść w stronę światła zaczekam do nowego roku. Wypije coś… może na nowy rok mają tu zwyczaje jak my? Potem pójdę w stronę światła i tylko bóg wie co się tam stanie.
1.01.2019 właśnie wróciłem z poszukiwań przeszedłem około kilometra i natrafiłem na jednego z SCP-PL-194-1. O dziwo nic mi nie zrobił tylko chciał się bawić. W sumie to u nich normalne, ale powiedział mi jeszcze coś dziwnego-że wyjścia już nie ma.
27.06.2019 Jestem tu już od ponad, chyba pół roku. Wiem że zapisałem to w notatkach na górze, ale boje się tam sprawdzić. Kolano już mi się zagoiło ale wciąż kuleje. Chyba mi tak zostanie. Ale wiem jedną rzecz wyjścia na prawdę nie ma. Wczoraj doszedłem do SCP-PL-194-A i wiecie co? Całe zabetonowane…. CAŁE KURWA CAŁE!
1.01.2020 Kolejny nowy rok i znowu jestem w dupie. Ciekawy jestem czy tym na zewnątrz też się coś spieprzyło. W sumie będę myślał pozytywnie. Na zewnątrz dzieje się koniec świata i jestem ostatnim przedstawicielem Homo Sapiens. Nie, to w sumie mega pesymistyczna myśl. Oznaczało by to że zostałem sam. i nikt mi nie pomoże. Aczkolwiek może wtedy zostałbym uratowany przez SCP-2000?
14.09.2020Usłyszałem jakiś wybuch i strzały, chyba wreszcie po mnie przyszli, może czekali aż ktoś wymyśli coś co będzie w stanie zranić to coś?! Nie, wiem wziąłem jakiegoś słodycza na pamiątke po tym SCP-PL-194-2 . W końcu uratował mi życie i biegnę w stronę strzałów. Powodzenia stary, powodzenia.
KONIEC NOTATEK AGENTA BRZEZIŃSKIEGO
Agent Brzeziński biegnie w stronę strzałów. I widzi na horyzoncie Brzytwę. Witają się. Szczęście Brzezińskiego nie ma granic. Siedział tam prawie dwa lata.
Brzeziński: Twój telefon uratował moją psychę, no prawie bo w notatkach i tak pisałem do siebie, co tak długo?
Brzytwa: Ci z góry mieli wątpliwości.
Agenci wychodzą z SCP-PL-194