Przyczajone Leczenie
ocena: 0+x

—Jak Fundacja odnosi się do samozwańczych "Łowców Anomalii"?
Młoda dziennikarka po zadaniu pytania spojrzała na bladą albinoską twarz dyrektor Amelii Aris, na której twarzy widać było mały uśmiech, po chwili jednak spoważniała.
—Zapewniam, że wszelcy "Łowcy Anomalii" nie działają z ramienia Fundacji. Z tego miejsca apeluję, żeby zaprzestali polowań, a zostawili to profesjonalistom.
Dyrektorka rozejrzała się po sali, która jeszcze kiedyś była kantyną Ośrodka 49, teraz pełna jest dziennikarzy i ekip telewizyjnych.
—Następne pytanie proszę.
—Co z planowaną budową Ośrodka 48!
Zawołał z końca sali młody rudowłosy dziennikarz z identyfikatorem jednej z lokalnych warszawskich gazet.
—Zapewniam, że sytuacja z SCP-PL-139 została już dawno zażegnana. Opóźnienia są spowodowane brakiem współpracy ekip budowlanych z zarządem. Następne pytanie.

Korytarz 382-B, pięcioro operatorów MFO Omikron-19 "Palacze" idzie z wycelowanymi przed siebie miotaczami płomieni.
—Korytarz 382-B sprawdzony. Brak obecności SCP-PL-139-2. Jesteśmy w połowie drogi d - nie dokończył, gdyż drugi z operatorów zaczął palić jedno z rozgałęzień korytarza, po chwili widać było, że spala humanoida. Po wypaleniu całego SCP-PL-139 z ciała humanoida, upadło na podłogę zwęglone ciało mężczyzny w kasku budowlanym.
—Drobna aktualizacja, natrafiliśmy na SCP-PL-139-2 z odnogi 382-C.


—Co może pani powiedzieć na temat afery toaletowej?
Dyrektor wywróciła oczami, po czym spojrzała na dziennikarzy.
—Sprawca został namierzony i złapany. Zostaną mu postawione zarzuty włamywania się do monitoringu Ośrodka i umieszczania kamer w damskich toaletach i przebieralniach. Same nagrania zostały już usunięte.
—Jednak zgodnie z danymi, które dostałem dziesięć minut temu, w internecie nadal można znaleźć zdjęcia i filmy z między innymi doktor Joanną Sosną. - Dziennikarz uśmiechnął się pod nosem uznając, że zadał odpowiednio drażliwe pytanie, aby trafiło na nagłówek.
—Większość nagrań jest natychmiastowo usuwana, mamy cały sztab ludzi pracujących nad tym. Następne pytanie.
—Czy jeśli ktoś tak łatwo się włamał do monitoringu Ośrodka i umieścił kamery, czy zabezpieczenia Fundacji są naprawdę takie silne, jak twierdzicie? - Dziennikarz z jednej z większych gazet w Polsce uśmiechnął się na myśl o aferze z włamaniami do baz danych Fundacji, idealny materiał na co najmniej miesiąc.
—Zabezpieczenia Fundacji są stale ulepszane. Nie mogę wyjawić dokładnych informacji. Następne pytanie.
—Ostatnio kontrowersje wzbudzały ujawnione akta badań SCP-PL-159, co dalej z badaniami doktora Kota po takim odbiorze tych badań przez opinię publiczną?
Dyrektorka spojrzała na sufit, po czym znowu na dziennikarza.
—Przypominam, że doktor Kot nie pracuje już w Fundacji ze względu na etyczne wątpliwości co do jego badań na anomaliach. Został zwolniony dwa dni temu. Otrzymał również zakaz wykonywania zawodu.


Ryszard Kot rzucił swoim starym skalpelem w telewizor niszcząc go.
—Pierdolona suka!
Zaklął, opadając ponownie na fotel. Chwycił chwiejnie butelkę whisky na stole i pociągnął głębszy łyk. Odstawił mocniej butelkę na stół i spojrzał na swój podarty stary identyfikator Fundacyjny oraz potłuczone zdjęcie żony leżące w kącie. Sięgnął po naładowany rewolwer leżący na półce pod stołem.


—Właśnie à propos etyki. Co z prawami człowieka? Według niektórych środowisk anomalie zasługują na takie samo traktowanie jak my.
Dyrektor westchnęła głośniej.
—Przypominam, że kwestia Fundacji i praw człowieka została wyjaśniona na konferencji z udziałem doktora Jacka Brighta w Waszyngtonie. Następne pytanie.

Jeden z ochroniarzy nachylił się do Amelii i zaczął mówić coś do niej szeptem. Sala w większości zamilkła.
—Przykro mi jednak konferencja dobiegła do końca.
Dyrektor szybko opuściła pomieszczenie z ochroną, nie zwracając uwagi na dziki tłum dziennikarzy proszących o jeszcze jedno pytanie.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License