Historia pewnego żołnierza [CZĘŚĆ 1]

Pewnie długo się zastanawialiście.

Teraz przyszedł ten czas. Ten, w którym TO się wydarzy.

Pewnego spokojnego dnia, wyszedłem z pokoju. Spałem na oko 7 godzin, odkąd ja i cały mój zespół Epsilon'u-11 "Nine Tailed Fox" pomyślnie zatrzymaliśmy wyciek informacji na temat SCP, likwidując około 32 osoby. Kiedy wróciłem do placówki, zauważyłem dziwną poświatę, która lewitowała w powietrzu. Kiedy włączyłem radio, odpowiedziałem;

-Tutaj ósemka, słyszycie mnie?-Nikt nie odpowiadał. Sprawdziłem radio, było włączone.
Pobiegłem korytarzem do windy, przejechałem na górę do departamentu Administracji.

Wtedy stało się coś strasznego.

Nie wiedziałem tylko, co.

Zauważyłem rozdarte drzwi z metalu pancernego. Pomyślałem sobie;

-Co tu się stało…?

Kiedy przeszedłem przez wyłupane i zniszczone drzwi, zauważyłem pojedyncze plamy krwi na podłodze. Dochodziły z głównego biura O5-X.
Kiedy otwarłem drzwi, zauważyłem wysoką, białą postać, sterczącą nad człowiekiem w garniturze.

Wiedziałem co robić.
(5 minut póżniej)

Biegłem korytarzem z parą personelu Klasy D, medykami i dwoma ochroniarzami. Procedura "Nova" została akceptowana przez Radę O5. Oni i reszta personelu ewakuowali się. Nagle usłyszeliśmy trzask. Po prostu… Wtedy podłoga się załamała i spadliśmy do celi, nie pamiętam czego, ale nie chciałem wiedzieć. Potem wyszliśmy, i usłyszeliśmy wybuch. To bomba atomowa, "Nova".
Tylko spojrzałem za siebie. Była tam lekka, fioletowa poświata. Po chwili nic więcej, tylko ciemny tunel z białym i czarnym końcem. Myślałem, że uderzyłem się w głowę. Czułem że umieram. [CIĄG DALSZY NASTĄPI]

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License