WBOryginalne
ocena: 0+x

Kim jesteś?
Jestem kłamcą.

Każdego dnia widzę Oczy. Spoglądające na mnie niczym promień słońca zza szpar drewnianych drzwi piwnicy. Obiecujące lepszy świat, pełny światła, ciepła i radości, bez strachu ciemności i zgniłego zapachu zapomnienia. Wiesz, co robię z tym promieniem? Odrzucam go. Nawet nie odwracam się: szydzę z niego prosto w twarz. Oczy patrzą na mnie, a ja na nie. Nie wzdrygam się, gdy okłamuję je z taką łatwością. Nie potrafię już nawet inaczej. Niczym aktor, ku uciesze publiczności odgrywający tysiące różnych postaci i ja noszę tysiące masek, niezauważalnie zmieniając je na swej twarzy.

Gdy matka pyta się, co słychać w pracy, a ja opowiadam o sytuacji rynkowej i polityce.
Gdy narzeczona pyta się, skąd mam tą ranę, a ja opowiadam o wypadku na schodach.
Gdy przełożony pyta się, czy poradzę sobie na kolejnej myśli, a ja zapewniam go o swoich umiejętnościach.
Gdy kochanka zadaje pytania, leżąc wtulona we mnie, a ja zapewniam ją o swojej miłości.

Jestem parszywym kłamcą, ale wiesz, co? Nawet mi to nie przeszkadza.

Kim jesteś?
Jestem mordercą.

Nie tylko ich zabijam. Odbieram im życia. Nie jestem katem, opuszczającym ze świstem nierówne ostrze siekiery na ciepłą, ostatni raz ciepłą, szyję. Sprawiam, że życie jest puste, jedynie instynkt jest powodem, dla którego trwa istnienie. Oczywiście, czasami w czyjejś czaszce umieszczę rozgrzany kawał metalu, jednak o wiele częściej moja plaga sięga wnętrza człowieka, niczym nowotwór toczący bezsilny organizm. Jak każdy morderca nie krzywdzę ofiary, krzywdzę wszystkich jej bliskich.

Widziałem nie raz, jak Oczy są puste, jak ulatuje z nich ostatnie tchnienie egzystencji i jak gaśnie w nich płomień życia. Oczy zawsze są wtedy wolniejsze, nie dostrzegają już sensu śledzenia wszystkiego, co dzieje się w ich otoczeniu, czekające tylko na kolejne łzy, na kolejne cierpienie. Widzę to codziennie, przeglądając się w lustrze i nienawidząc osoby, którą widzę. Parszywego mordercy, nieogolonego, zaniedbanego i zawsze zaspanego. Jego oczy jednak nie są powolne. Są oczami ignoranta nie rozumiejącego, co zrobił.

Zgadnij, kto pierwszy umarł z mojej ręki.

Kim jesteś?
Jestem tchórzem.

Pełny paniki wchodzę do łóżka, owijam się dokładnie tarczą w postaci kołdry i ze wszystkich sił próbuję udawać, że śpię. Nie zasnę, strach uniemożliwi mi uzyskanie tego tak potrzebnego ukojenia. Jedyny ratunek jest tym co świadomie odrzucam od siebie. Boję się konfrontacji nie tylko dlatego, ze przegram, ale również dlatego, że będę musiał walczyć. Nie chcę tej odpowiedzialności.

Oczy patrzące na mnie również tego nie chcą. Patrzą na mnie jakby z nadzieją, a jakby z irytacją. Nie podoba im się sytuacja, ujście swojego strachu znajdują w gniewie. Przeszywając mnie wzrokiem, nie mówiąc ani słowa oczekują, że zrobię coś, co uwolni ich z więzienia ich własnego strachu i niemocy. One jednak i tak o tym zapomną, przestaną się bać.

Ale to ja boję się najbardziej.

Kim jesteś?
Jestem sadystą.

Nie odbieram po prostu ludziom życia. Dokonuję tego tak, by cierpieli jak najbardziej, nie bacząc na ich uczucia czy stabilność umysłową. Czasami wręcz torturując, rozdzierając ich tkanki na malutkie kawałki, przelewając krew na Oczach ich bliskich. Słyszę ich krzyki, błagania i groźby, lecz nie słucham ich. Czuję jedynie adrenalinę, przyspieszone tętno i pot na czole, mieszający się w kącikach ust z nieswoją krwią.

Doskonale wiem, jaki rezultat będą miały moje czyny. Wiem też, że nie jest to klasyczne "dobro i zło", czy "większe i mniejsze zło". Mam wybór między radością a smutkiem, lecz śmiało wybieram to drugie, dla siebie i dla innych.

I jest to chyba jedyna cecha, której nie lubię.

Kim jesteś?
Jestem zdrajcą.

Zdradziłem rodziców. Zdradziłem narzeczoną. Zdradziłem przełożonych. Zdradziłem nawet, a raczej przede wszystkim, samego siebie.

Zdradziłem też Oczy. Co to te Oczy? To szczęśliwi ludzie, wiesz? Spełnieni, z marzeniami, z miłością, radością i ciepłem. My mówimy na nie cywile, a w moim fachu bierki. Tym dla nas są. Podrzędnymi pierdołami, które można wykorzystać w danym momencie. Zdradzić, obiecując to, czego nie mogę dać, poprosić o to, by sami sobie wyrządzili krzywdę, by sami siebie zdradzili.

W tym jestem wyjątkowo dobry.

Kim jesteś?
Jestem agentem polowy. Jestem przedłużeniem woli Fundacji poza Jej placówkami.

Kim jesteś?
Jestem agent Brodzik. Specjalista od cywilnych kontaktów i anomalii nieznanej klasy.

Kim jesteś?
A Ty?

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License