KitsuneChan
ocena: 0+x

Identyfikator podmiotu: SCP-PL-047

Klasa podmiotu: Euclid

Specjalne czynności przechowawcze: SCP-PL-047 powinien znajdować się w pomieszczeniu wykonanym z materiałów niebędących skałą. Zaleca się w tym celu wykorzystanie stali lub innego metalu wytrzymałością przypominającego stal. Co najmniej jedna kamera bezpieczeństwa powinna znajdować się w pomieszczeniu celem stałego monitorowania zachowań bytu. Co najmniej jeden strażnik powinien co 15 minut kontrolować zachowanie bytu. Dostęp do podmiotu mają jedynie naukowcy z upoważnieniem poziomu trzeciego lub wyższego z eskortą co najmniej dwóch strażników, jednego uzbrojonego w hydronetkę wypełnioną zwykłą wodą, drugiego który miałby przejąć sprzęt w razie gdyby próba oblania obiektu wodą zakończyła się niepowodzeniem. Osoby mające styczność z SCP-PL-047 muszą być jasnej karnacji, a podczas wchodzenia do przechowalni, nie mają prawa mieć na sobie białej odzieży, w razie niespełnienia tych warunków odzież jak najszybciej ściągnąć, a w razie takowej konieczności skórę zakryć. W przechowalni powinno zostać umieszczone urządzenie pozwalające w wypadku zaabsorbowania przez obiekt materii skalnej zrosić go wodą celem wywołania natychmiastowej erozji.

Opis: SCP-PL-047 to humanoid będący człowiekiem rasy kaukaskiej i o blond kolorze włosów. Mierzy on 187 centymetrów wzrostu i waży ok. 85 kilogramów. Obiekt zawsze nosi mundur kamuflażu wz.93 w kolorze pustynnym. Prośba ściągnięcia munduru zakończyła się lamentem i płaczem obiektu, stwierdził wtedy iż przypomina mu on o rodzinie i przyjaciołach z wojska, próba ściągnięcia munduru siłą również zakończyła się niepowodzeniem z tegoż względu iż obiekt zareagował agresywnie uderzając w twarz pracownika klasy D. Kolejna próba ściągnięcia munduru siłą wymagała użycia paralizatora przez strażnika, a następnie ściągnięcia munduru przez dwóch pracowników klasy D (Patrz: dodatek SCP-PL-047 #4) obiekt wyraził swoje niezadowolenie poprzez odmowy udzielania rozmów, co poskutkowało odebraniem łóżka oraz prądu z przechowalni obiektu. Ten po kilku dniach się poddał i zaczął znowu brać udział w przesłuchaniach, a jego mundur został oddany po tym jak ustalono że nie ma on nic wspólnego z właściwościami anomalnymi podmiotu, odebrane wyposażenie zostało zwrócone po kilku tygodniach ze względu na to iż stan psychofizyczny obiektu widocznie się pogorszył. Oznaczać by to mogło że obiekt jest w pełni świadomy i przejawia on ludzkie uczucia, wyraża on podczas przesłuchań tęsknotę za rodziną i chęć odwiedzenia przyjaciół na grobach. Na mundurze widoczne jest kilka naszywek między innymi mówiącymi o tym że zanim zauważono jego właściwości anomalne brał on udział w misji w Afganistanie w roku 2012 pod jak sam obiekt twierdzi przywództwem generała brygady Bogdana ██████████. Naszywka z widniejącą na nią flagą Polski pozwala przypuszczać że był on żołnierzem Polskim wysłanym wtedy na turnus do Afganistanu.

Obiekt przejawia skłonności do agresji gdy zobaczy osobę o mongoloidalnej karnacji, oraz gdy ów osoba będzie ubrana w białą część garderoby. Podejrzewa się że może to być wynik traumy spowodowanej wybuchem improwizowanego ładunku wybuchowego w którym to zginęła trójka jego najlepszych kompanów, a on sam został wtedy lekko ranny. (Patrz: Dodatek SCP-PL-047 #3 oraz SCP-PL-047 #1). Gdy osoba która do niego podejdzie nie posiada wyżej wymienionej cechy, ani nie jest ubrana w białe ubranie, obiekt nie przejawia żadnych skłonności do agresji.

Obiekt przejawia również niebywałą skłonność do agresji gdy znajdzie się w pobliżu jakiegokolwiek przedmiotu lub struktury wykonanej ze skały lub z pochodnej skały. Wówczas byt ujawnia swoje właściwości anomalne polegające na swego rodzaju przyciąganiu do siebie materii skalnej celem stworzenia pancerza który przylega mocnym połączeniem do jego ciała, dodatkowo byt potrafi cisnąć w przeciwnika zaabsorbowaną materią celem anihilacji lub obezwładnienia przeciwnika. W tym stanie byt jest bardzo trudno obezwładnić, nie ze względu na wytrzymałość, a gęstość pancerza oraz jego szybką regenerację przez obiekt, a jedyną bronią wydaje się wtedy polanie wodą w celu dokonania szybkiej erozji skalnej zaabsorbowanej przez niego materii. Owa erozja następuje niemal natychmiastowo, sprawia że zaabsorbowana przez obiekt materia przestaje być przyciągana przez obiekt w następstwie czego rozpada się na części pierwsze. Przypuszcza się że podczas kiedy obiekt stara się zaabsorbować materię skalną traci on świadomość pozostając w szale do czasu polania jego wodą. Polanie wodą całkowicie pozbawia obiekt właściwości anomalnych do momentu spełnienia wyżej wymienionych warunków, ponadto on sam wydaje się być wyczerpany co często sprawia że kładzie się wtedy spać, lub pada nieprzytomny na ziemię, w zależności od ilości pochłoniętej materii. Przypuszcza się również, że właściwości anomalne pochodzą z tego, iż owa wyżej wymieniona eksplozja miała miejsce podczas burzy piaskowej, a sam obiekt został pochowany żywcem na pustyni (Patrz: Dodatek SCP-PL-047 #1).

SCP-PL-047 został znaleziony przez Mobilną Jednostkę Operacyjną [USUNIĘTO: JEDNOSTKA ZOSTAŁA ROZWIĄZANA] dnia 21.10.2015 roku. O jego miejscu pobytu doniosły okoliczne wioski w których siał spustoszenie i masowe mordy. Obiekt traktował na równi i przeciwników i cywilów, bez względu na wiek czy płeć. Do każdej osoby w białej szacie lub o ciemnej karnacji odnosił się w ten sam sposób który został opisany powyżej. Podczas przejęcia obiektu przez Fundację ponieśli ciężkie straty z racji tego iż obiekt znajdował się wtedy na pustkowiu w całości pokrytym piaskiem. W czasie starcia obiekt ciskał w żołnierzy kulami wykonanymi z piasku, żołnierze starali się zranić obiekt ostrą amunicją, co dało mierny rezultat. Bardzo skuteczne okazało się oblanie obiektu strumieniem wody ze śmigłowca wyposażonego specjalnie na tę okazję w armatkę wodną. Obiekt wtedy upadł na kolana i został przejęty przez żołnierzy, a następnie odeskortowany do placówki Fundacji znajdującej się na terenie Afganistaniu, po kilku dniach przebywania tam został przetransportowany kolejno do: placówki na terenie Gruzji, Węgier, a na końcu do placówki na terenie Polski, gdzie obiekt pozostaje aż do dziś. Podczas transportu obiektu, ów błagał o wypuszczenie mówiąc że nic nie zrobił, a także wyrażał chęć spotkania się z bliskimi, kwitując to słowami że nie widział ich od trzech lat.



O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License